Czym właściwie jest Bestiariusz Jeleniogórski?
To przede wszystkim synergia moich trzech największych pasji. Pasji do rysowania, fotografowania i pisania. Wymieszanie tych aktywności spowodowało narodziny pomysłu, który karmiony mgłami, magią Karkonoszy i terenów leżących w ich cieniu przybrał formę książki.

Pozycję te można podzielić na dwie części. Pierwsza z nich to opowiadanie, na które składają się trzy prologi (około 50 stron). Poznajemy w nich głównych bohaterów oraz świat, w którym przyszło im żyć. Są to opowiadania fantasy, dające początek Karkonoskiej Sadze, która będzie kontynuowana w kolejnych tomach.
Historie zawarte w Bestiariuszu rozgrywają się w miejscu, które jest odpowiednikiem Kotliny Jeleniogórskiej. Występują tam te same miejscowości, pasma górskie, charakterystyczne obiekty, jednak skala jest inna. Przestrzeń wykreowana w opowiadaniach jest znacznie większa.

Druga część książki (około 150 stron) to Bestiariusz. Jest to zbiór 80 Bestii. Prawie każdy z bytów został okraszony opisem tłumaczącym jego zachowania, rolę jaką pełni w Kotlinie, czy w jakie interakcje wchodzi z mieszkańcami tego mglistego uniwersum. Rysunki Bestii naniosłem na fotografie, które wykonałem podczas wojaży po Kotlinie Jeleniogórskiej oraz górach, które ją oplatają. Same Bestie są naturalną częścią świata przedstawionego w książce, a ich opisy pozwalają na lepsze zrozumienie mechanizmów nim rządzących.

Książka została wydana w kolekcjonerskim nakładzie. Jeśli kiedykolwiek zapadnie decyzja o dodruku to na pewno nie w takiej formie. Co wyróżnia to wydanie? Przede wszystkim rozmach z jakim została wykonana. Format, okładka, tłoczenia, złocenia brzegów itd. Także sama treść jest wyjątkowa, z 80 Bestii – 18 nie zostało przeze mnie opublikowanych, a 10 z nich nie znajdzie się w żadnym innym wydaniu, dodruku, itp. To prezent i forma oddania szacunku dla wszystkich osób, które są ze mną od początku i wspierają to, co robię od pierwszej książki. Każdy egzemplarz jest przeze mnie ręcznie numerowany oraz podpisany.

 

Ile sztuk pierwszego wydania się uchowało?
Z 1200 nakładu zostało ich mniej niż 50.

Kiedy światło dzienne ujrzy Tom II?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, możliwość jego zakupu pojawi się pod koniec 2020 roku. Będzie on zawierał około 300-400 stron opowiadań i około 40-50 nowych Bestii.

Poniżej instrukcja w jaki sposób można ją zamówić:
Zamówienia proszę składać na: jeleniajestspoko@gmail.com wg poniższego schematu:
Temat wiadomości: Bestiariusz Jeleniogórski
Treść:
Adres:
Telefon:
Książka (ilość sztuk):
Uwagi:

Przykład
Temat wiadomości: Bestiariusz Jeleniogórski
Adres: Jan Nowak, ul. Nowaka 1/1, 11-111 Nowakowo
Telefon: 123 456 789
Książka (ilość sztuk): 1
Uwagi: Coś tam, coś tam 🙂

Na każdą wiadomość będę odpisywał w nie dłuższym czasie niż 2 dni. W wiadomości zwrotnej znajdą się dalsze instrukcje.
Cena książki = 189zł
Koszt przesyłki na terenie Polski = 20zł

Poniżej słów kilka, o początkach Bestiariusza…

Bestiariusz_20

      Dawno, dawno temu za górami, za lasami…

Te słowa znane z wielu bajek idealnie wręcz pasują do mojej historii. Bo jakby nie patrzeć, wszystko rozpoczęło się już jakiś czas temu, w mieście dosłownie otoczonym przez góry i lasy – w Jeleniej Górze. Ale może zacznijmy od początku. Mam na imię Tomek i od ponad 10 lat jestem rysownikiem tworzącym pod pseudonimem TeSz. Moja przygoda z ołówkiem rozpoczęła się tuż po przyjeździe do Jeleniej Góry i nieprzerwanie trwa do dzisiaj.

Bestiariusz_19

W moim życiu rysowanie i projektowanie regularnie przeplatało się z górskimi wyprawami i rowerowymi wojażami po Kotlinie Jeleniogórskiej. Normalne życie artysty, rzemieślnika w cieniu piękna Karkonoszy. Wszystko jednak zmieniło się ponad rok temu. Dopadł mnie chroniczny brak weny. Zlecenia zamiast inspirować, wyjaławiały coraz bardziej z ostatnich pokładów miłości do rysunku. Projekty, w których brałem udział bardziej przypominały mechaniczne działania, niż proces tworzenia. Desperacko poszukiwałem odskoczni, która podładowałaby ledwo zipiące życiowe akumulatory.

Bestiariusz_21

W nieustannym poszukiwaniu inspiracji, pewnego majowego poranka wybrałem się rowerem na przejażdżkę po ścieżkach oplatających dolinę Pałaców i Ogrodów. Robiłem to już wiele razy, jednak z tą różnicą, że pierwszy raz w życiu wybrałem się tuż przed wschodem słońca. Ten jeden wypad zmienił wszystko. Miałem to szczęście, że natrafiłem na najbardziej mglisty poranek jaki widziałem. Mgła była dosłownie wszędzie. Byłem zachwycony. To dosłownie i w przenośni była czysta magia.

Bestiariusz_22Zdjęcie wykonane telefonem, od którego zaczęła się przygoda z fotografią.

Bestiariusz_23

Obiecałem sobie wtedy, że już nigdy nie przegapię wschodu słońca w mglistym wydaniu. Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Złapałem za aparat i zrywałem się każdej nocy, by uwieczniać Karkonosze, Izery, Góry Sokole, Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie, czy Kotlinę skąpane w białych obłokach. Przestawiłem całe moje życie pod te poranne wyprawy. Gdy zwykle kładłem się spać o 03:00 zarywając noce z ołówkiem, tak teraz wstawałem o 03:00, wsiadając na rower z aparatem w ręku. Wkręciłem się w to tak bardzo, że nawet nie wiem kiedy zaczęto tytułować mnie fotografem. Praktycznie całą zimę spędziłem na szczytach, nie zważając na nieprzyjemne warunki, siarczyste mrozy, czy śnieżne zamiecie. To, co miało znaczenie to kadry łapane tuż po wschodzie słońca.

Bestiariusz_24

W międzyczasie założyłem profil na Facebooku, o poczciwej nazwie „Jelenia jest SPOKO”, gdzie dzieliłem się z ludźmi emocjami uzbieranymi podczas tych górskich i rowerowych wojaży. Znalazłem idealny sposób na podładowanie życiowych akumulatorów, które wcześniej ledwo wyrabiały. Miałem głowę pełną pomysłów, ogromne chęci do tworzenia i kompletny brak czasu na rysowanie…

Bestiariusz_25

Bestiariusz_26

Wyprawy z aparatem pożerały praktycznie cały czas jakim dysponowałem, przez co trudno było na dłużej przysiąść do większego projektu związanego z rysunkiem. Pokochałem te moje nowe życie fotografa, jednak nie chciałem rezygnować z rysunku. I to wtedy właśnie narodził się pomysł: A co jeśli by te pasje ze sobą połączyć?

Od zawsze ciągnęło mnie do poznawania słowiańskich wierzeń, czupiradeł i dusiołków, które żyły w wyobraźniach naszych przodków. Zaczytywałem się w powieściach fantasy, ludowych baśniach, bajaniach i legendach. To stworzyło grunt pod jedno z moich życiowych marzeń, o tym by powołać do życia swoje własne uniwersum wypełnione magią i tajemnicą. Po wielu latach, nieoczekiwanie z pomocą przyszła fotografia. Spowite mgłą górskie szczyty i doliny otwierały drzwi do innego świata. Świata pełnego czarów i stworów. Świata pełnego tajemnicy i niezwykłych historii. Świata, który dał początek Bestiariuszowi Jeleniogórskiemu.

Bestiariusz_27

Bestiariusz_28

Tak zacząłem rysować po zdjęciach. Dopełniałem kadry stworami kryjącymi się pod mgielną osłoną, a wszystko doprawiać historiami rodzącymi się w głowie podczas fotograficznych wojaży. Wrzuciłem pierwsze zdjęcie i zrobiła się wrzawa, tak niesamowita, że z biegu powstało drugie, trzecie, czwarte zdjęcie, itd. Wreszcie odnalazłem zagubioną niegdyś czystą radość z tworzenia. Z czasem ludzie nieśmiało zaczęli dopytywać o publikację, o przelanie moich pomysłów na papier. Prośby nasilały się, a mnie nie pozostało nic innego, jak rozpocząć prace nad fizycznym wydaniem Bestiariusza Jeleniogórskiego.

Bestiariusz_29