Przędzaki to Bestie o gargantuicznych rozmiarach żyjące na zamglonych górskich szlakach okalających Kotlinę. Widywane były w Karkonoszach, Izerach, Rudawach, a nawet w niepozornych Górach Kaczawskich. Lubują się w miejscach mrocznych, osnutych mgłami, gdzie światło nie gości zbyt często. 

Bestie swoim wyglądem przypominają pająki i tak, jak one, potrafią tkać sieci, które służą im do zdobywania pożywienia.Gdy nadchodzi noc, a księżyc na dobre rozgaszcza się na usianym gwiazdami niebie, poczwary z zapałem przystępują do pracy. Z ich odwłoków wydzielana jest gęsta, ciągliwa wydzielina, którą rozwieszają między skalnymi ostańcami. Ta, w kontakcie z mgłami i powietrzem, szybko włóknieje, tworząc niezwykle wytrzymałe nici. Dzięki tak zarzuconej sieci, mgły przelewające się przez górskie przełęcze zostają schwytane i unieruchomione, co powoduje, że zalegają w jednym miejscu przez bardzo długi czas.

Jednak to nie mgły są ich pożywieniem. Kotłujące się opary maskują jedynie zastawioną pułapkę, w którą wpadają wędrujący we mgle mało doświadczeni Jelarze. Gdy nieszczęśnik wchodzi prosto w opary, w których urzęduje mara, jego los jest zazwyczaj przesądzony. Widoczność w takim miejscu spada niemal do zera, co pozwala stworom zbliżyć się do nieświadomej ofiary i ukąsić ją, wprowadzając w jej żyły jad, który skutecznie, niczym strach, paraliżuje piechura. Gdy pechowiec staje się całkowicie bezbronny, Bestia zaczyna ucztować.

Co ciekawe, Przędzaki nie żywią się ciałem, a sokami witalnymi. Schwytany we mgle piechur traci pewność siebie, wszelkie pokłady charyzmy, odwagi i radości życia. Pozytywne emocje zostają wyssane, a w ich miejsce wpełzają same niestrawne uczucia, takie jak strach, smutek czy niepewność. Gdy gigant dostanie już wszystko czego chciał, puszcza wolno swoją ofiarę. Ta jednak pozbawiona pozytywnych uczuć, błąka się po omacku w mglistych obłokach, nie potrafiąc odnaleźć z nich wyjścia. Często gubi się w skalnych labiryntach lub wpada w jedną z licznych górskich przepaści czy zapadlin, kończąc w ten sposób swój żywot. Dlatego też doświadczeni Sudetnicy z daleka omijają miejsca, w których mgły potrafią zalegać przez wiele godzin, dni, a nawet tygodni. Dobrze wiedzą, że chociaż z daleka wyglądają bajecznie, to w ich środku czyha ogromne niebezpieczeństwo.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]