Jelenia

  • jest
  • SPOKO

Kategoria: Blog

Miłosna zagwozdka spod Śnieżki
16 lipca 2026

Gdy przychodzi snuć opowieść o dziejach Małej Upy, Kirchschlagerów pominąć zwyczajnie się nie da. Nazwisko to przewija się w miejscowych kronikach na tyle często, że przed II Wojną Światową niemal każda małoupska rodzina była z nimi w jakiś sposób spokrewniona.  Ród ten stworzył niemal wzorcową klamrę historyczną. Pojawił się u zarania osady i trwał przy niej, aż do końca jej przedwojennych dziejów, stając się wręcz...

Jak urzędniczy bałagan zrodził najpiękniejsze karkonoskie krajobrazy
9 lipca 2026

Dla części drwali przybyłych tu z Alp, Karkonosze stały się drugim domem. Jednak droga do tego, by Góry Olbrzymie przyjęły ich pod swój dach, nie była usłana pachnącymi świerkowymi gałązkami, choć tych pełno fruwało spod ich siekier. Była długa, kręta i wyboista. Historia tego wyjątkowego osadnictwa nierzadko skręcała w stronę tragikomedii, bo kiedy przychodziło przechytrzyć nie tylko biedę, ale i znacznie groźniejszego...

W Karkonosze przybył obcy naród i zniszczył las
3 lipca 2026

"...w Karkonosze przybył obcy naród i zniszczył las", te słowa kronikarza Simona Hüttela z Trutnova mogłyby otwierać niejedną opowieść o karkonoskiej osadzie zdobiącej jej południowe zbocza. W tej gorzkiej refleksji tkwi wiele prawdy, zapewne też złości, a może i zwyczajnego lęku przed nowym. Simon, zapisując te słowa, nie mógł przecież wiedzieć, jak nieustępliwi i zasobni w wiedzę okażą się przybysze. Nie przewidział...

Cicha dolina, głośne tragedie
18 czerwca 2026

Polodowcowa dolina, Modrý důl, od dziesięcioleci przyciąga swym urokiem, harmonią między naturą a sudecką architekturą oraz spokojem, którego próżno szukać na zatłoczonych szlakach. Dla wielu jest jedną z najpiękniejszych dolin południowych Karkonoszy, i w zasadzie na tym kończy się większość opowieści o tym miejscu... Tymczasem Modrý důl wraz ze swoimi stokami mają dość osobliwe hobby: od stuleci specjalizują się w...

Karkonoski wehikuł czasu
28 maja 2026

Pewnie jak większość z Was, tak i mnie, czasem dopada sentymentalna podróż w czasy dzieciństwa. Wiecie, człowiek rozsiada się wygodnie w swoim ulubionym fotelu, udaje, że ból pleców znika, spogląda w dal i nawet nie wie, kiedy wjeżdża na biało ta cała nostalgia, tęsknota za beztroską, za światem, którego już nie ma… Ale chwila, chwila, stop! A cóż to za melancholijne dyrdymały? Jak to za światem, którego już nie ma? A co...