Wiedziałem, że dzisiejszy poranek będzie tym z serii mglistych. Wszystkie prognozy pogody, jak i wieczorne smugi pod latarniami utwierdziły mnie w przekonaniu, żeby szykować się na najlepsze.
No i sprawdziło się, wyjeżdżając tuż za Jelenią Górę od razu władowałem się w objęcia porannej mgły. Dzisiaj nie miałem planu na konkretną miejscówkę, także postanowiłem zrobić objazdówkę po okolicy.

Jeszcze przed wschodem słońca uderzyłem do Bobrowa by zebrać kilka kadrów mglistych lasów ze Śnieżką w tle.

Blog_Objazdówka3

Następnie wzdłuż Bobru popędziłem w kierunku Trzcińska, gdzie w połowie trasy ustrzeliłem kilka zdjęć wschodzącego słońca oplecionego gałęziami drzew.

Blog_Objazdówka4

Po tej sesji obrałem azymut na Karpniki i przedzierając się przez leśne dróżki udało mi się ustrzelić poniższy kadr.


W okolicach Stawów Karpnickich zobaczyłem pierwsze, w tym roku bociany czarne przelatujące nad moją głową i znalazłem bardzo perspektywiczne stanowisko zimorodka, co od razu wywołało uśmiech na moje twarzy, bo poluję na tę ptaszynę już od dłuższego czasu. Teraz wiem gdzie się zasadzić. Po tym odkryciu obrałem kierunek na Bukowiec i pokręciłem się po lesie oddzielającym go od Łomnicy uganiając się za sarnami i świetlnymi laserami przebijającymi się przez korony drzew. Było cudnie!

Całą wyprawę udało się ogarnąć w trochę ponad cztery godziny, zbierając przy tym masę cieszących serce ujęć. Takie wojaże jak dziś utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że kombinacja roweru i aparatu to najlepsza decyzja. Ani piechotą, ani samochodem nie byłoby szans na ogarnięcia tak wielu trudno dostępnych miejsc, przeżyciu tylu przygód i ustrzeleniu tak różnorodnych kadrów w ciągu jednego poranka.

PS Wyszło koło 40 km