Zagrzebce można spotkać jedynie w wyższych partiach gór, kiedy te pokryte są grubą warstwą zimowej pierzyny. Ze względu na swoją nietypową naturę bardzo trudno je zaobserwować. Praktycznie całe dnie i noce spędzają zagrzebane po czubek głowy w śnieżnych zaspach. Wynika to z faktu, iż ponad wszystko wielbią zimno i temperatury, które u innych z miejsca powodują odmrożenia. Ich skóra pokryta jest charakterystyczną sierścią złożoną z tysięcy lodowych włosków, które skutecznie izolują Bestię od niepożądanego ciepła.

Spoczywając, zagrzebane pod warstwą białego puchu, ograniczają swoje ruchy do niezbędnego minimum, aby przypadkiem nie podnieść temperatury ciała. Ich serce bije tylko kilka razy na tydzień, w samych żyłach natomiast krew zmieszana jest z kryształkami lodu, co pozwala na utrzymanie odpowiednio niskiej temperatury.

Od czasu do czasu, gdy w górskie zbocza uderza mocniejsza śnieżyca, rozwiewając w szaleńczym amoku lodowy pył, fragment Zagrzebca może zostać odkryty. Jest to niesamowicie groźna sytuacja dla tych bytów, gdyż jakikolwiek kontakt z promieniami słońca może rozregulować ich wrażliwy system mroźny, a to na dłuższą metę może zakończyć się dla nich tragicznie […].

[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego, tom 1]