Ulewniki są duchami, które wraz z wiatrem przemierzają bezkres Kotliny. Są niemal w całości przezroczyste, co sprawia, że w zwykłe dni wręcz nieuchwytne dla jelarskiego wzroku. Dopiero na tle ciężkich i ołowianych chmur, gdy kontrast promieniującej aury zaczyna śmielej kreować zarys tych istot, bystre oko obserwatora ma szansę zauważyć te magiczne zjawy.

Poddając się sile wiatru niczym szybujące ptaki, krążą nad łąkami, rozlewiskami i pastwiskami w poszukiwaniu pokarmu. Ich ulubionym przysmakiem są zalegające na błoniach poranne pajęczyny, wzbijające się ku przestworzom babie lato, skrzydła much, motyli i komarów. Nie pogardzą również najświeższymi i najbardziej delikatnymi źdźbłami traw, drobnymi listkami brzóz i wierzb.

Ulewniki, unosząc się tuż nad ziemią w majestatycznym tańcu, swoimi długimi i zręcznymi szponami wyłuskują najsmaczniejsze kąski. Wraz ze zdobytym pokarmem istoty te pochłaniają również ogromne ilości rosy zalegającej o poranku, która oblepia ich szaty utkane z pajęczych sieci, sprawiając, że z każdym kolejnym wschodem słońca stają się coraz większe i cięższe. Gdy osiągają punkt kulminacyjny, w którym ich gabaryty nie pozwalają na swobodne szybowanie, pozbywają się nagromadzonej wody, ,tworząc krótkie, obfite i widowiskowe opady deszczu […].

[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego, tom 1]