Wiele z karkonoskich szczytów swój wygląd zawdzięcza naturalnym procesom geologicznym oraz czynnikom odpowiedzialnym za erozję, takim jak woda, wiatr czy mróz. Mało kto jednak wie, że niektóre ze wzniesień powstały w głównej mierze dzięki apetytowi jednej z karkonoskich Bestii zwanej Skalnikiem.

Ten pokaźnych rozmiarów stwór żywi się porostami rosnącymi jedynie na kamiennych blokach usadowionych w wyższych partiach gór. Dlatego też, aby powiększyć tereny swoich żerowisk, wnosi on z dolin prosto na górskie grzbiety wielkie głazy, które składowane w jednym miejscu tworzą charakterystyczne kopce wybijające się ponad całą okolicę […].

Dzięki swojej charakterystycznej płaskiej głowie i solidnym rogom, między którymi klinuje skały, bez większego problemu potrafi wnieść wielotonowe ładunki na znaczne wysokości. Grube i mocne przednie łapy również pomagają mu w tym karkołomnym przedsięwzięciu. W momencie gdy uzna, że ilość zgromadzonego materiału jest wystarczająca do bujnego rozkwitu porostów, zakopuje się pod głazami, cierpliwie czekając, aż pożywienie zacznie pokrywać skalne bloki.

Gdy kamienie się zazielenią, kończy swój sen, ostrożnie wygrzebując się na powierzchnię, a następnie przystępuje do konsumpcji. Za pomocą długiego języka pokrytego chropowatymi wypustkami pochłania swój ulubiony przysmak. Górscy podróżnicy powinni mieć się na baczności, gdy stąpają po podłożu, na którym ucztował Skalnik. Wylizana powierzchnia na długi czas pozostaje mokra i śliska, przez co bardzo łatwo o upadek i kontuzję, co w górach nie zwiastuje niczego dobrego.

[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego, tom 1]