Mgielny Dziodu to niestrudzony wędrowiec, który raz na jakiś czas nawiedza Kotlinę, gdy lepkie mgły zalegają w niej przez wiele dni z rzędu. Jego ciało porasta grube, szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro i twarda niczym trzcina szczecina. Jego twarz skryta jest pod setką poplątanych i splecionych ze sobą bagiennych korzeni. Wydziela charakterystyczny fetor rozkładającego się mięsa, który nieustannie się za nim ciągnie, ostrzegając Jelarzy o swojej obecności.

Gdy tylko pojawia się w okolicy, mieszkańcy chowają się w bezpiecznych domostwach, skupiając uwagę na zapewnieniu bezpieczeństwa pociechom. Wszystko przez to, że ta cuchnąca szkarada wyspecjalizowała się w wyłapywaniu jelarskich dzieci pozostawionych bez opieki, beztrosko bawiących się w gęstych mgłach spowijających okolicę. Chwyta on niczego nieświadome maluchy, a następnie wrzuca bezpardonowo do wielkiego wora uwiązanego u jednej z nóg, którym nieustannie szura po ziemi. Po obejściu wioski rusza w dalszą drogę, zabierając ze sobą zdobyte łupy, po czym znika w nieprzeniknionych mgłach, odchodząc w nikomu nieznanym kierunku […].

[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego, tom 1]