[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2, który będzie można zamówić pod koniec 2020].

Złudniki to niewielkie Bestie zamieszkujące zalesione tereny Kotliny. Między drzewami zaczynają grasować wraz z nadejściem wiosny, gdy pierwsze kwiaty przebijają się na powierzchnię ziemi zwiastując w ten sposób nadejście cieplejszych dni. Jak większość bytów i te wyruszają na żer kilka chwil przed wschodem słońca, gdy poranne obłoki życzliwie tulą się do okolicy. Żywią się spróchniałymi gałęziami, liśćmi, które ubiegłej jesieni za namową wiatru pokryły runo leśne, czy starą, wyschniętą na wiór korą leniwie odrywającą się od pni najstarszych drzew. Do tego uwielbiają popijać rześką rosę ochoczo zbierającą się o poranku na liściach paproci, czy wylizywać gęstą i aromatyczną żywicę sączącą się z drzew iglastych. Poruszają się niezdarnie, krótkimi seriami skoków. Są bardzo nieufne i niezwykle płochliwe. Za wszelką cenę unikają bezpośrednich kontaktów z Jelarzami. Gdy jednak dochodzi do przypadkowego spotkania, mają wypracowany bardzo ciekawy system obronny, który pozwala im niepostrzeżenie czmychnąć ze strefy zagrożenia. Gdy czują się osaczone ich futro zaczyna mienić się olśniewającymi kolorami, które mają za zadanie przyciągnąć i skupić na sobie wzrok nieproszonego gościa. Widok rozświetlonych kosmyków połączony z promieniami wschodzącego słońca przeszywającymi leśny mrok, jest tak rozkoszny, że nie sposób od niego oderwać oczu. Obserwator wpada w głęboki trans, podczas którego w jego ciele uwalniane są pokłady szczęścia niczym fale tsunami zalewające wszelkie zakamarki duszy. Przyjemne uczucie połączone z wewnętrznym ciepłem, które mu towarzyszy sprawia, że zapatrzona ofiara pogrąża się w pewnego rodzaju hipnozie. Zmysły na krótki moment odrywają się od rzeczywistości, a jedyne co się liczy to podziwianie świetlistego spektaklu emanującego z ciała Złudnika. Gdy byt stwierdza, że agresor tkwi w wystarczająco silnym omamieniu blask jego futra zaczyna powoli gasnąć. W momencie, gdy nieświadomy niczego wędrowiec przebudza się, te są już niemal całkowicie przezroczyste, przez co zlewają się z otaczającym je światem. Dzięki takiemu zabiegowi mogą w spokoju oddalić się od potencjalnego zagrożenia, bez obaw, że napotkany nieproszony gość wyruszy za nimi w pogoń.