Gdy w letnich miesiącach wschodzące słońce spotyka się z porannymi mgłami, a na niebie próżno szukać chmur, wtedy nastają warunki idealne do przebudzenia się Ukropnika.

Bestia na co dzień spoczywa w swej mrocznej jamie położonej na dnie Kotła Łomniczki, pogrążona w letargu. W takim stanie stwór nie stanowi żadnego zagrożenia dla Jelarzy przemierzających szlaki Gór Olbrzymich. Jednak sytuacja ta zmienia się diametralnie, gdy poczwara przebudza się. A jedyną rzeczą, która może do tego doprowadzić jest zapach rozgrzanych skał unoszący się w powietrzu oraz towarzyszące temu opary. Wtedy Ukropnik wybudza się ze snu i ospale wygrzebuje się ze swej pieczary zaczynając wędrówkę ku szczytom. Z uporem wspina się po skalnych ścianach dźwigając swe potężne cielsko, tylko po to by na samej górze móc chłonąć powiewy gorącego powietrza buchające zewsząd.

Gdy słoneczna tarcza staje w zenicie, a po porannych mgłach zostaje już tylko wspomnienie, przesiąknięta energią Bestia ma moc, by przebudzić Ukropy – pomniejsze demony w niej tkwiące, które od razu po aktywowaniu się wyruszają stadnie na łowy.

Ukropy na żer wybierają dukty prowadzące przez otwarte przestrzenie, nieosłonięte chociażby jedną gałązką. Polują tam na niedoświadczonych spacerowiczów nieprzygotowanych na trudy wędrówki po górach. Kiedy już znajdą sobie ofiarę, otaczają ją, a silne ciepło z nich buchające zaczyna powoli obezwładniać nieszczęśnika. Wystarczy kilka chwil by wywołać serię silnych zawrotów głowy, przyspieszone tętno, płytki oddech oraz gorączkę niosącą ze sobą falę silnych dreszczy. Doświadczeni piechurzy czując te symptomy podejrzewają atak Ukropów i sięgają wtedy po wodę, która ma moc zatrzymania ich działania. Jeśli jednak otoczony podróżnik nie zorientuje się zawczasu, że stał się celem ataku i nie posiada przy sobie wody, lub w najbliższej okolicy nie ma cienia, chroniącego przed marami, jego los jest przesądzony. Kiedy wycieńczona gorącem ofiara zaczyna słabnąć i słaniać się na nogach, wtedy to Ukropy ruszają do ataku. Cieplne zmory bez żadnych skrupułów powolnie wysysają duszę nieboraka brutalnie zakańczając jego los.

A gdy słońce powoli chyli się ku horyzontowi Ukropy wracają do Ukropnika karmiąc go duszami poległych. Najedzony Tytan opuszcza wtedy szczyty i powraca do swej pieczary, gdzie zapada w błogi sen. Sen, który będzie trwał jedynie do momentu kiedy Karkonoszy ponownie nie nawiedzi fala upałów.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]