Ropuszniki to niewielkie istoty o niezbyt miłym wyglądzie, które znakomicie czują się w miejscach wilgotnych i zacienionych. Zamieszkują zamglone bagniska przepełnione smrodem siarki i fetorem rozkładających się roślin. Lubią także gęste bory i puszcze poprzecinane wartkimi ruczajami i błotnistymi sadzawkami, czy zapomniane przez Jelarzy torfowiska, do których światło dzienne rzadko udaje się z wizytą. Bestie te żywią się błotem i pleśnią. Uwielbiają też opadłe jesienią liście, które otulone wilgocią poddają się zapomnieniu i zgniliźnie. Nie pogardzą także truchłem rozkładających się zwierząt, które wynajdują w licznych topieliskach i śródleśnych trzęsawiskach za pomocą swego wyczulonego węchu.


Istoty te nie należą do najczystszych. Niczym ognia unikają czystej wody i deszczu, przez co ich ciało w ciągu lat pokrywa się grubą warstwą niedojedzonych resztek pokarmu zlepionych łojem i błotem. Ta obrzydliwa i cuchnąca mieszanka w połączeniu z wilgotnym powietrzem miejsca, w którym przybywają powoduje, że ich małe ciało pokrywa się białymi włoskami pleśni z daleka przypominającymi miękkie i jasne futerko.

Krótkie kończyny Ropuszników oraz ich wrodzone lenistwo sprawiają, że nie podejmują się dłuższych wędrówek o własnych siłach. Do przemieszczania się na dalsze odległości używają ropuch. Oprócz samego transportu wykorzystują również jad, który gromadzony jest przez płazy w podskórnych gruczołach. Raz na kilka dni specjalnie podrażniają skórę zwierząt, by te uwolniły obronną wydzielinę. Wtedy przy pomocy mchu zbierają wydzielinę, by następnie móc wysmarować swoje ciało zebranym jadem. Taka trująca powłoka chroni je przed atakami drapieżników i rękoma ciekawskich Jelarzy.


Gdy nadchodzą siarczyste mrozy część Ropuszników zagrzebuje się na bagniskach, gdzie tworzą ochronny kokon z grubej warstwy błota, obumarłych roślin i gliny. Dzięki niemu są w stanie przetrwać nieprzychylną pogodę, którą przynosi ze sobą oddech zimy. Inne z Bestii natomiast rozpoczynają wędrówkę na grzbiecie obślizgłych płazów udając się w kierunku Jelarskich skupisk.

Gdy docierają do celu, wyszukują odpowiedniego schronienia w warstwie gnoju zgromadzonego w stajniach i oborach, czy też chowają się w wilgotnych piwnicach. Jelarze, u których zamieszkali nieproszeni goście płacą za ich wizytę ogromną cenę. Tuż po przybyciu Bestii zgromadzone w spichlerzach i piwnicach pożywienie, zimowe zapasy, świeże siano dla bydła po prostu gnije. Wszelkie produkty pokrywają się pleśnią i marnieją w zastraszającym tempie. Po kilku dniach nadają się jedynie do wyrzucenia stając się tym samym idealnym pożywieniem dla Ropuszników.

Jelarze uważają również, że Bestie te odpowiedzialne są za wszelkie zarazy, morowe powietrze i zdrowotne nieszczęścia, z którymi boryka się ich społeczeństwo. Dlatego też, gdy tylko zauważy się te stwory w pobliżu osad stara się je przepędzić za pomocą czystej wody wymieszanej z mydlinami. Tuż przed zimą natomiast gospodarze dokładnie sprawdzają, czy ich dobytek został odpowiednio zabezpieczony, czy nie ma w nim szpar, dziur, oraz pęknieć, przez które mógłaby się przecisnąć ropucha z nieproszonym gościem na grzbiecie.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]