[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2, który będzie można zamówić pod koniec 2020].

Piekliki to niewielkie Bestie zamieszkujące większość lasów porastających Kotlinę. Te drobne byty żyją w wydrążonych przez siebie tunelach pod głazami, korzeniami drzew czy rozległymi połaciami mchów. Rzadko opuszczają swoje przytulne schronienie, a kiedy już to robią zwykle przyczyną jest chęć zaspokojenia głodu. Polują zasadzając się w wąskich jamach, gdzie oczekują, aż potencjalna ofiara podjedzie na tyle blisko by znalazła się w zasięgu ich zębów. Piekliki najczęściej gustują w nornicach, badylarkach, jaszczurkach, żabach, a nawet większych owadach takich jak ćmy, modliszki, chrabąszcze czy świerszcze.

Ze względu na swoje gabaryty, nie stanowią większego zagrożenia dla Jelarzy. Jednak potrafią zaciekle bronić swojego lokum i uprzykrzyć życie nieuważnym wędrowcom. Ugryziony przez Pieklika nieszczęśnik odczuwa ostry, piekący ból, który promieniście rozchodzi się po całym ciele, nieprzyjemne mrowienie, a w skrajnych przypadkach doznaje nawet miejscowego paraliżu. Na skórze pojawia się mocne zaczerwienienie i opuchlizna. Ból wywołany ugryzieniem potrafi utrzymać się nawet kilka godzin. A wszystko to za sprawą silnego jadu, który jest wstrzykiwany podczas ugryzienia. Dlatego też warto uważnie przyglądać się miejscom wyznaczonym na odpoczynek, czy aby przypadkiem nie pokrywa się ono z terytorium, na którym grasują te istoty. Jeśli już dojdzie do ugryzienia, w celu złagodzenia cierpienia niektórzy zalecają, aby jak najszybciej wyssać jad, a następnie zaatakowaną część ciała wsadzić do zimnej wody lub nałożyć na nią maścią o kojących i chłodzących właściwościach. Idealnie sprawdzi się tutaj połączenie mniszka lekarskiego z miętą, szałwią, melisą i krwawnikiem. Byty te bywają wykorzystywane przez inne Bestie, a dokładnie przez Skurcze, które polują na nie w celu pozyskania cennego jadu – podstawowego składnika obezwładniających mikstur, w których moczone są ostrza ich broni.

Gdy nastają chłodniejsze dni Piekliki zabudowują wejścia do swoich jam masą przygotowaną z ziemi wymieszanej z ich śliną, odcinając w ten sposób drogę mroźnym wiatrom zapowiadającym nadejście zimy. Po nałożeniu tak solidnej pieczęci schodzą do najgłębiej wykopanej komnaty, która zazwyczaj wyłożona jest wyschniętą trawą, mchami i liśćmi. Tam zapadają w zimowy sen, z którego wybudzają się wraz z pierwszymi roztopami i ogrzewającymi promieniami wiosennego słońca.