Na przełomie lata i jesieni, kiedy to nadejście chłodniejszych dni zwiastuje poranne schadzki mgieł z przymrozkami, pewne niewielkie stworzenia przygotowują się do niesamowitej podróży. Podróży, której finał znajduje się gdzieś hen daleko za Górami Olbrzymimi.

Podczas Babiego Lata, bo właśnie tak w zwyczaju mają nazywać ten spektakl Jelarze, dziesiątki, a nawet setki tysięcy pająków unosi się w powietrzu i opuszcza Kotlinę zanim Zimowa Pani na dobre w niej zagości. Jednak, iż same nie potrafią latać, z pomocą przychodzą umiejętności małych, niepozornych Bestii zwanych Latawicami.

Te magiczne widziadła z natury są znakomitymi lotnikami. Dzięki sukni uszytej z mniszkowego puchu, przy odpowiednich warunkach, potrafią unosić się w powietrzu przez wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy, szybując beztrosko nad łąkami, polami i lasami. Istoty te żywią się pajęczą siecią zmiękczoną rosą, więc naturalnym jest, że ta zależność wytworzyła między Bestiami a pająkami specyficzną więź. Te drobne mamidła przez całe lato szukają odpowiedniego kompana podróży ku dalszym cieplejszym zakątkom, który będzie je w stanie wykarmić.

Gdy udaje im się już odnaleźć idealnego kandydata, towarzyszą mu na łąkach, aż do pierwszych jesiennych podmuchów wiatru. Gdy północne zawieje zaczynają coraz śmielej kąsać tutejsze tereny dając do zrozumienia, że zima niedługo zejdzie z górskich szczytów ku dolinom, Bestie te przygotowują się do rychłej podróży. Oplatają wtedy pajęcze odnóża swymi szatami by wraz z zimnymi podmuchami unieść się razem wysoko w przestworza. Niesione siłą wiatru potrafią przedostać się w odległe zakątki południa, gdzie wraz z pająkami w spokoju i zdrowiu mogą przeczekać trudny zimowy czas.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]