[fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2, który będzie można zamówić pod koniec 2020].

Kotewy mgielne to Bestie, które zamieszkują siedliska wodne i podmokłe. Najczęściej spotkać można je na mokradłach, zapomnianych bagniskach, przy rzekach o niezbyt wartkim nurcie, czy w lasach łęgowych rosnących w sąsiedztwie meandrujących potoków. Gdy poranne mgiełki zaczynają wirować nad taflą wody stwory te opuszczają swoje kryjówki i wolnym krokiem wyruszają na żer. Żywią się roślinami lubującymi się w wilgotnych i mokrych rewirach, jak i one same. Ucztują zatem w pałkach dekorujących brzegi zbiorników, w żółtych kwiatach kaczeńców błotnych tworzących bajeczne dywany, czy w moczarkach unoszących się tuż nad lustrem wody. Jednak ich największym przysmakiem są kotewki, od których zresztą wzięły swoją nazwę. Istoty te w poszukiwaniu najsmaczniejszych części rośliny potrafią nurkować, wstrzymując oddech na długie minuty. I choć na powierzchni wyglądają na ociężałe, to w wodzie sytuacja ta diametralnie się zmienia. Są świetnymi nurkami, a ich podwodne swawole przepełnione są gracją i swobodą ruchu. Podczas żerowania często wspomagają się swoimi rogami, które ostre niczym waloński miecz bez problemu radzą sobie z bardziej opornymi łodygami, czy korzeniami. Kotewy mgielne kończą ucztę, gdy ostatnie z mgieł ulatniają się pod naporem promieni słonecznych. Udają się wtedy na spoczynek w kierunku błotnistych brzegów. Zagrzebują się w chłodnych i przyjemnych oparzeliskach, gdzie wilgotny muł chroni ich organizmy przed przegrzaniem i wysychaniem. Bestie te są spokojne z natury, zazwyczaj nie boją się Jelarzy i nie zwracają na nich uwagi. Dlatego też łatwo je zaobserwować. Ze względu na ich przyjazne nastawienie podejmowano wiele prób oswojenia tych wodnych krów (jak nazywają je autochtoni), jednak wszystkie te starania spełzły na niczym. Kotewy, choć mają usposobienie przyjacielskie i chętnie dzielą się swą obecnością to jednak zbyt mocno cenią sobie wolność, by dać się zakuć w kajdany.
Rzeczą powszechnie znaną jest to, że nie powinno podchodzić się tych istot z zaskoczenia, od tyłu, gdyż wystraszone mogą gwałtownie obrócić się i potraktować nieszczęśnika swymi ostrymi rogami. Choć ze względu na swoją łagodną naturę robią to niezwykle rzadko i zazwyczaj wszystko kończy się na ostrzegawczym chrząknięciu, to historia zna przypadki śmiałków, którzy mimo ostrzeżeń, pozwoli sobie na zbyt wiele, tracąc przy tym to co najcenniejsze – własne życie.