Na Śnieżkę, siedzibę Dawnych, prowadzi wiele zawiłych i krętych szlaków. Każdy z nich ma swojego strażnika, który, powołany do życia przez karkonoskie bóstwa, ma za zadanie chronić dostępu do świętej góry Jelarzy.

Jednym z nich jest Kosop – tytan, który ukryty w gęstych chmurach rozlewających się w bliskim sąsiedztwie Śnieżki, wypatruje śmiałków próbujących dotrzeć od strony Kopy na najwyższy szczyt Gór Olbrzymich.

Bestia ta znana jest ze swej skuteczności i braku litości wobec intruzów chcących zakłócić spokój jej Panom. Łapy tego niebosiężnego mamidła nie są zakończone palcami, a korzeniami kosodrzewiny, które służą do chwytania nieproszonych gości. Gdy ci przekraczają mgielną granicę i bezczeszczą namaszczone ziemie, Bestia rusza na łowy. Kryjąc się w mgłach, mimo swych rozmiarów, jest niewidoczna nawet dla bystrego oka. Dodatkowo silne porywy fenu smagającego zbocza skutecznie zagłuszają odgłosy nadchodzącego widziadła.

Gdy wędrowiec znajdzie się w zasięgu stwora, nie ma już dla niego ratunku. Ten chwyta go raptownie za kończyny, mocno owijając je korzeniami, a następnie przytwierdza do skał smaganych mroźnym wietrzyskiem. Obezwładniona ofiara może liczyć jedynie na łaskę Dawnych, jednak jeśli ta nie nadejdzie, oznacza to tylko jedno – koniec. Ciało śmiałka zamarza, a jego dusza powoli gaśnie, stając się Śpiącym.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]