Ćmony to niewielkie włochate Bestie zamieszkujące lasy i łąki całej Kotliny. Upodobały sobie miejsca zacienione i nieprzesuszone. Spotkać je można pod konarami drzew, które powalone przez wiatr przykryte zostały do snu dywanem z mchów, czy między skałkami porozrzucanymi przez los, o których czas zapomniał już dawno temu. Lubią przylgnąć do oblanych świeżą rosą liści paproci, lepiężników czy łopianu porastających tutejsze grądy i śródleśne polany.

Aktywują się tuż przed wschodem słońca kiedy mrok powoli ustępuje światłu poranka. Nie przypadkiem wybrały właśnie tę porę dnia. Wtedy to wszelkiej maści ćmy wracają z nocnych żerów na zasłużony odpoczynek do miejsc oplecionych ciszą i spokojem.

Ćmony dzięki długim włosom na grzbiecie wyczuwają drgania powietrza wywoływane przez skrzydła owadów, dzięki czemu bez problemu wyszukują je w gęstwinie wysokich traw. Gdy nocne motyle zmęczone całonocnymi harcami osiadają na odpoczynek i zapadają w głęboki sen, Bestie te podkradają się do nich tak, by przypadkiem nie spłoszyć wyczulonych na ruch zwierząt. Gdy znajdą się już blisko, wtedy swoim długim językiem zaczynają oblizywać ich skrzydła zbierając w ten sposób księżycowy pył, który oprószył je podczas nocnych przelotów.

Jest to ich jedyne źródło pożywienia, dlatego też w ciągu dnia uwijają się jak w ukropie, aby odnaleźć jak najwięcej owadów oblepionych odżywczym proszkiem. Pozbycie się księżycowego pyłu jest niezwykle ważne dla ciem. Długotrwały kontakt z nim powoduje, że owady wariują i niczym oszalałe prą do źródeł światła często przypłacając to swoim życiem. Na dodatek oblepione magicznymi cząstkami ciało owadów jest ociężałe i mniej zwinne przez co stają się one łatwiejszym celem dla wygłodniałych ptaków, nietoperzy i innych drapieżników, które czyhają na okazję, aby poskromić swój głód.

Wysiłek Ćmonów jest również dostrzegany przez Jelarzy, gdyż ci wierzą, że pył pochodzący ze skrzydeł nocnych motyli jest wielce szkodliwy dla ich zdrowia. Uważają, że jeśli dostanie się do oka może powodować najróżniejsze choroby tego narządu – od zaćmicy, przez iskrzycę górską, aż po częściową lub całkowitą ćmą ślepotę.

Dlatego też Jelarze skwapliwie wyłapują owady, które dostaną się do ich domostw, a następnie zamykają w małych klatkach ulokowanych na progach, parapetach lub werandach, w miejscach gdzie Ćmony będą mogły bez problemu oczyścić skrzydła zwierząt z owianego złą sławą pyłu.

[Fragmenty pochodzą z Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom 2]